Kanał Rss
Content
Nowe województwo?
24 września 2019

warsaw-1423864_640Podczas konwencji PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wydzielenie Warszawy i okolic jako odrębnego województwa. Cel jest jasny – ma to być impuls do rozwoju dla mniejszych gmin na Mazowszu. To jednak nie pierwszy raz, gdy w obietnicach wyborczych pada ten pomysł. Czy tym razem uda się doprowadzić do jego realizacji?

„Jesteśmy za polityką zrównoważonego rozwoju. Wiem, że tu jest problem województwa mazowieckiego, które jako całość jest wysoko, jeśli chodzi o średnie dochody ze względu na bardzo wysokie dochody w Warszawie. I my tę sprawę będziemy chcieli załatwić. Po prostu to będzie trzeba zrobić tak, że będzie województwo Warszawa i okolice i województwo mazowieckie. Sądzę, że to jedyne rozwiązanie” – taka wypowiedź padła z ust prezesa Jarosława Kaczyńskiego podczas konferencji w Siedlcach. Taki pomysł może rozwiązać problem zawyżania przez stolicę naszego kraju dochodu na mieszkańca. Ma to jednocześnie wpływ na cały region, gdyż dostaje on skromniejsze pieniądze z UE. Słowa te jednak to nic innego, jak odgrzewana obietnica wyborcza. PiS o pomyśle tym mówił już w 2010 roku. Później, w 2015 (o dziwo, tuż przed wyborami), hasła wróciły, choć w nieco odświeżonej formie. Nie minęły 4 lata, przyszła pora na kolejne obietnice i górnolotne pomysły znów są na topie.

I choć plan wydaje się dość prosty, gorzej przedstawia się jego logika, gdyż przedstawiane argumenty już dawno straciły na ważności. Doszło bowiem do rozmów z Komisją Europejską w sprawie nowego podziału statystycznego Mazowsza. Obowiązuje on od stycznia 2018 roku i zakłada, że UE traktuje nasze województwo jak dwa osobne regiony statystyczne: metropolitalny wraz ze stolicą i otaczającymi ją powiatami oraz mazowiecki z resztą gmin. Jest jeszcze inna, poważniejsza kwestia. Jak uważają specjaliści, województwo mazowieckie bez Warszawy stałoby się bankrutem. Już dawno prof. UW Krzysztof Opolski przekonywał, że „Liczby wskazują na to, że nowe województwo mazowieckie z wyłączeniem Warszawy nie będzie miało racji bytu. Jego wydatki przewyższałyby jego dochody. Nie byłoby z czego spłacać zadłużenia, z którym boryka się Mazowsze. Region z wyłączeniem stolicy sam się nie utrzyma”. Zaznaczył również, że pociągnie to za sobą i inne konsekwencje – spadek lub brak inwestycji w regionie, zwiększenie bezrobocia, pogorszenie jakości życia. W tych stwierdzeniach wtórował mu ekonomista dr Piotr Modzelewski: „Mazowsze regionalne miałoby zbyt małe dochody, aby mogły pokryć wydatki bieżące na dotychczasowym poziomie. Powstałoby ryzyko słabszego wzrostu gospodarczego na Mazowszu regionalnym, co miałoby bezpośrednie przełożenie na wpływy z podatków PIT i CIT”. PiS wydaje się jednak głuchy zarówno na ekonomiczne argumenty, jak i te dotyczące podziału według Unii Europejskiej. Jak podkreślał Kaczyński: „My tę sprawę będziemy chcieli załatwić, bo to nawet mimo pewnych posunięć w odniesieniu do UE, bo takie posunięcia zostały rzeczywiście podjęte, jest za mało. Jest to jedyne rozwiązanie, które zamknie ten problem”.

Rafał Sobczak