Kanał Rss
Content
Władza ludu
23 października 2019

urban-438393_640Zgodnie ze słowami bohatera powieści „Lampart” Giuseppe Tomasiego di Lampedusa, wiele musi się zmienić, by wszystko mogło zostać po staremu. Dziś, gdy opada już wyborczy kurz, maksymę tę można odnieść do polskiego sejmu. Samodzielną większość ponownie uzyskał PiS. Wokół doszło jednak do licznych przetasowań. Kim więc są najwięksi zwycięzcy i przegrani?

Oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych 2019 PKW podało 14 października. PiS zdobył 43,59 proc. głosów, co przekłada się na 235 mandatów, czyli dokładnie tyle samo, co w roku 2015. Na drugim miejscu z wynikiem 27,40 proc. uplasowała się Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni. Wprowadzi ona do Sejmu 134 posłów, o 4 mniej niż sama Platforma Obywatelska w obecnej kadencji. O sukcesie może za to mówić powracające do parlamentu SLD, które po połączeniu sił z partią Razem i Wiosną pod szyldem Lewicy uzyskało 12,56 proc. głosów, zdobywając 49 mandatów. Swój poselski byt utrzymał PSL, który w 2015 roku uzyskał swój najgorszy wynik w historii, zdobywając 5,13 proc. głosów, co przełożyło się na 16 mandatów. Tym razem najstarsza polska partia połączyła siły z ruchem Kukiz’15, zdobywając 8,55 proc. głosów i wprowadzając 30 posłów. Przed czterema laty ugrupowanie Pawła Kukiza było w stanie uzyskać nieco lepszy wynik w pojedynkę, jest więc ono jednym z głównych przegranych tych wyborów. Biorąc jednak pod uwagę liczne odejścia z ruchu w trakcie trwania kadencji, a także po ogłoszeniu wspólnego startu z PSL-em, nie powinno to dziwić. Piątą, a zarazem ostatnią siłą (poza mniejszością niemiecką) w nowym sejmie będzie również ugrupowanie koalicyjne – Konfederacja, złożona z przedstawicieli ugrupowań prawicowych, takich jak KORWiN, Ruch Narodowy, Liga Narodowa czy Pobudka Grzegorza Brauna. Wspólnymi siłami udało im się uzyskać 6,81 proc. głosów, dzięki czemu wprowadzą do sejmu 11 posłów. Wśród nich jest 77-letni Janusz Korwin-Mikke, który powraca na ławy sejmowe po 26 latach.

Frekwencja w wyborach wyniosła 61,74 proc. Zagłosowało 18 mln 678 tys. 457 Polaków i Polek. – Jest sukces, to najwyższa frekwencja od 30 lat – stwierdził przewodniczący PKW Wiesław Kozielewicz.

Wybory tradycyjnie już pokazały roźdzwięk pomiędzy perspektywą aglomeracji i mniejszych miast i wsi. Dobrze widać to gdy porówna się wyniki w Warszawie (która może pochwalić się najwyższą w kraju frekwencją wyborczą na poziomie 77,07 procent uprawnionych, co oznacza ponad milion oddanych głosów) oraz powiatach podwarszawskich. W stolicy znów w największym stopniu zaufano PO. Koalicja Obywatelska otrzymała 42,05 procent głosów, Prawo i Sprawiedliwość – 27,49, SLD – 18,19, Konfederacja – 7,51 proc., a PSL – 4,75 proc. W podwarszawskich gminach wyniki przedstawiają się zgoła odmiennie. PiS uzyskał 40,89 proc., KO – 28,61 proc., SLD – 13,09 proc., PSL – 8,60 proc., Konfederacja – 6,63 proc.

W sejmie zasiądzie łącznie 20 posłów wybranych w Warszawie, 9 z Koalicji Obywatelskiej, 6 z PiS, 3 z Lewicy oraz po jednym z Konfederacji i PSL. Będą to: Małgorzata Kidawa-Błońska (Koalicja Obywatelska), Katarzyna Lubnauer (Koalicja Obywatelska), Dariusz Rosati (Koalicja Obywatelska), Michał Szczerba (Koalicja Obywatelska), Aleksandra Gajewska (Koalicja Obywatelska), Katarzyna Piekarska (Koalicja Obywatelska), Urszula Zielińska (Koalicja Obywatelska), Klaudia Jachira (Koalicja Obywatelska), Joanna Fabisiak (Koalicja Obywatelska), Jarosław Kaczyński (PiS), Mariusz Kamiński (PiS), Sebastian Kaleta (PiS), Jarosław Krajewski (PiS), Paweł Lisiecki (PiS), Małgorzata Gosiewska (PiS), Adrian Zandberg (Lewica), Magdalena Biejat (Lewica), Anna Maria Żukowska (Lewica), Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja) oraz Władysław Teofil Bartoszewski (PSL).

Dla niektórych zmieniło się więc sporo, ale w ogólnym rozrachunku wiele pozostaje po staremu.

Rafał Sobczak

Reklama

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: